Setus- krótkie info ;]

niedziela, 10 września 2017

funny dogs faces PL

📷 Funnydogsfaces_pl czyli taki instagram'owy twór. 
 Na początku warto nakreślić co w ogóle miałam w głowie tworząc to konto. 

Robiłam porządki w ostatnio zrobionych zdjęciach, które staram się systematycznie przelewać na dysk przenośny, z obawy gdyby w końcu ten mój kochany laptop po raz ; byłoby to już trzeci w jego karierze ; stwierdził ,że jednak nie odpali i całe moje foto życie poszłoby w las :p . 
I właśnie tak, przewinęło mi się kilka zdjęć, przy których na chwilkę się zatrzymałam. 
mowa tu o powiedzmy  niecodziennych minach, które udało mi się akurat złapać na niektórych fotach 😛. 
I tak sobie wymyśliłam, że może się trochę pośmieje i poszukam jeszcze w fotach jakiś głupawych psich min :p 
Coś tam się nazbierało i z początku było to wysyłanie do znajomych  na messenger , hihihi , hahah. Tak sobie śmieszkowaliśmy. 
więc stwierdziłam..... kurczę :p czemu by tak nie pokazać tych naszych pięknych polish dogów :D większemu gronu ?

A że były wakacje to takie pomysły i ich realizacja  przychodzi znaczniej szybciej i z dużo większym zapałem niż w normalnej prozie życia :p  i oczywiście, jak to z takim nagłym pomysłem bywa zapał gaśnie tak szybko jak się pojawia. 

 Może więc nie trwało to długo, jednak chyba chciałbym to pociągnąć by zgromadzić te  wszystkie zdjecia  w jednym miejscu. Tak więc, raczej nie w takiej częstotliwości  jak zaczęłam ale przynajmniej systematycznie by nie zarosło kurzem, chciałbym tam coś dodawać.  

Muszę jednak zaznaczyć, że ta "karuzela śmiechu " 😉  na moim dysku też w końcu się wyczerpie więc jeśli macie jakieś durne miny psiaków, którymi chcecie się podzielić to zachęcam do przesyłania :p 
Razem można stworzyć coś fajnego. 

Psiak i foto będą podpisane. 
Zapraszam też do obserwowania oczywiście ......

teraz to  poczułam się jak prawdziwy internetowy zjadacz i nakłaniacz  do lajków :p 










I ogłoszenia parafialne .....
Przy ostatniej mojej notce chciałam trochę zaszaleć, zmienić trochę styl bloga. No i widzicie jak wyszło :p 
literki się zbuntowały, próbowałam i , i tak nie mogę  ich zedytować. 

Plus : czy ktoś tu jeszcze do nas zagląda i ma namiary na jakieś darmowe fajne szablony na bloga, z którymi chciałby się podzielić ? 😎    ja w ich tworzeniu jestem kompletnie dys. 

Pozdrawiam i zapraszam :p 
@funnydogsfaces_pl 

czwartek, 31 sierpnia 2017

Hotus ' y

Nasza ekipa Hotus'owa powiększyła się już jakiś czas temu, więc warto nakreślić tutaj tak dla późniejszych wspominek, małą historię Hotus'ów :)🙂 Już o tym kiedyś nawijałam ale się teraz powtórzę ,że  lubię czasem przysiąść i przeczytać  niektóre posty wstecz. Przy większości z nich zastanawiam się co miałam wcześniej w głowie 😛 ale z reguły wyłapuje jakieś przejęzyczenia, przecinki i moje nieskładne zdania, jednak to zawsze  wina tego, że gdy najdzie mnie jakaś wena, to  po prostu piszę i literki tańczą mi tak pod palcami ,że nawet czasami w nie nie trafiam i wtedy rodzą się właśnie takie różne słowne ancymony :p
Mimo wszystko czasem żałuję, iż nie zapisują tutaj czegoś więcej by cofnąć się wstecz i zobaczyć jak to było wtedy gdy..... coś tam, coś tam.  Jakby nie patrzeć niektórych rzeczy tutaj (mam na myśli bloga)  jednak brakuje a zawsze twierdziłam, że blogi to mimo wszystko dobra sprawa, nawet jeśli grono odbiorców sięga nam dwóch :D ale przecież  nie zawsze o to chodzi, żeby mieć miliony monet ;)
A jak  wiadomo prowadzenie różnego rodzaju dzienników jest raczej ciężkie,  zwłaszcza takie systematyczne. Tym bardziej taki blog dobrze nam zrobi.  Zastanawiałam się nawet czy by czegoś nie pisać tak o powiedzmy "nie dla świata".
 Jednak wracając do tematu :
Hotusy muszą mieć tutaj swoją specjalną blogową notkę.
Bo niby nic a tak to się zaczęło dobre 6 lat temu. ;) powyżej fota z jednego z naszych pierwszych spacerów, kiedy to spotkały się nasze psie ideały.
Holy
                                                   
                         
                                                                            i
Setus
 HoTus         →https://www.facebook.com/hotusy/
i tak narodził się pomysł, żeby zmiksować ich imiona razem i utworzyć fanpage na fejsbuku, gdzie będziemy razem z Weroniką dodawać foto relacje z zawodów i innych psich wydarzeń, w których uczestniczymy . Ten pomysł powstał pewnie tak jak u wielu z Was by "od psić" nieco nasze fejbuski :p jednak wiadomo jak to wyszło. 
Teraz Hotus'y nieco zarosły kurzem, wcześniej częściej dodawałyśmy foty z jakiś warsztatów czy zawodów, teraz od czasu do czasu pojawiają się tam nasze pierdołki z życia codziennego. Wiadomo jak to później jest, albo brak czasu , zdjęć , chęci albo nawet internetu :p 
 Jednak od jakiegoś czasu staram się, żeby na nowo trochę stronkę wprawić w ruch :p. 
 Czasem zastanawiam się tylko,  ale po co tak właściwie 😃?❓a potem z niewyjaśnionych powodów  przypominam sobie ,że "a co tam w sumie to lubię i nie muszę szukać jakiś konkretnych, głębokich i uzasadnionych przyczyn".

 Także generalnie zapraszamy na Hotus'owy fanpage, od czasu do czasu coś tam dłubiemy i przeważnie jaki lecimy na jakieś psie imprezki ;) to zabieramy aparat i trzaskamy foty. Ładne czy nie ale pamiątka zawsze jest :p a jako psi bywalec wiem,że jak nie ma się czasem nic to lepsza i najgorsza fota niż żadna. Takie dziwne zboczenie tych czasów :p zresztą dorastałam przy erze fotoblogów przy dumnym sloganie - żyjemy zdjęciami ! a teraz przyszło mi prowadzić sobie psiego blogaska 😛 także co tu dużo wyjaśniać. 

Link z odnośnikiem do strony powyżej ⬆ wystarczy w niego kliknąć. 
  
a znaleźć tam można między innymi galerie z 
LP Wrocław 2016      zawody pasterskie 2016     Poznań cacib 2015      LP Poznań 2017



 mamy już trzon, więc czas przedstawić resztę Hotus'owej ekipy ;) 

czyli między innymi 
 Ally Zee Firework Hill
uprzedzając pytania, bo i takie przychodziły na hotusową skrzynkę.
Zee to nie aussik, nie ptak , tylko border collie 😛
 pastuch, torpeda, frisbee terminator :) 


i od niedawna moja Szancia vel Fruzia  :p
 zobaczymy jak, póki co jamnicze ciałko się rozwinie 
bo proszę spojrzeć tylko na to zdjęcie poniżej ;p :p !
 ah ah sznacia nie rozpędzaj się tak ;) 
to ,że chciała dysk niczego nie zwiastuje ale ważne, że jest zainteresowanie i w porównaniu do Seta nie trzyma go jednym ząbkiem.
Na jednym ze spacerków ktoś mnie zapytał :  heeej co planujesz z małą 
po czym ja po chwili namysłu i z grobową miną odpowiedziałam " nic " .
Moje przemyślenie  było bardzo głębokie, chociaż mogłoby się tak wtedy nie wydawać, jednak naprawdę o niczym konkretnym wtedy nie myślałam.  Muszę przyznać, że jak na razie nasz jedyny ambitny plan brzmi "żeby nam się dobrze żyło " :p  
a później zobaczymy w ogóle jak będzie wyglądało to małe ciałko i się zobaczy czy podłubiemy frisbee czy odkurzymy w piwnicy nasze rurki pcv i zrobimy z szanty kicajca. Rower, dogtrekking, obi,   owce ...😂mamy tyle możliwości, że wszystko przyjdzie z czasem. :) jednak zapewne będą to podwórkowe podrygi. A póki co hey ho let's go 

Pozdrawiam i zapraszam na Hotusa !




czwartek, 3 sierpnia 2017

wydry, owoce, smutki i żale


 
 Ostatnio na facebooku wyskoczył mi taki post ze strony pieswpoznaniu.

Przypuszczam, że  w momencie kiedy przeglądałam akurat wtedy  fejsa nie zatrzymała bym się na długo przy nim, gdyby nie te borówki :p
Z Setem jakoś tak nie miałam tego problemu,że wsuwał wszystko co tylko stanęło mu na drodze. Natomiast przy Szanti dostaje czasem na głowę.

Mamy na ogródku krzak z borówkami, który Setus omija szerokim łukiem i nawet nie śni spojrzeć na to 'nie mięso'. Zresztą z wymienionych na grafice owoców raczy od  czasu do czasu łaskawie zjeść jabłko i to jeszcze za wielką namową gdy dam mu kawałek.

Szanti natomiast się nie pyta , wciąga arbuzy, jabłka i inne (nie lubi tylko bananów)

Ale wracając , któregoś dnia siedziałam na ogrodzie i czytałam książkę, aż w końcu Szanta zniknęła mi na dłuższą chwilę. Wołanie nic nie dało ,trzeba było ruszyć cztery litery i zobaczyć gdzie jest ten wszak. Kiedy zobaczyłam ją wsuwającą, już zapewne którąś borówkę z krzaka autentycznie zamarłam. Nie dość,że totalnie zapomniałam o tym krzaku bo sama za borówkami nie przepadam i staram się mieć wszystko ogarnięte na tyle bo psiak nie miał szansy wziąć niczego niepożądanego, zamarłam. Nie wiem co mi się ubzdurało ,że psy pod żadnym pozorem nie mogą jeść borówek. Od razu dopadłam telefon i poszło wujku google "czy psy mogą jeść borówki ". Wynik pozytywny. Ktoś tam ktoś na forum pisali,że niby mogą w niedużych ilościach. Ok. Jeszcze tylko sms do paru psich osób z celu konsultacji. Jest. Trochę mogą. Wynik pozytywny. Pacjent przeżył. :p
Jeśli więc ktoś do nas jeszcze zagląda, lub wpadnie przypadkiem, podaję dalej tę  oto grafikę :D.
A idąc dalej tą drogą takie informacje fajnie powielać żeby się wbiło do głowy i idąc za ciosem wkleję jeszcze grafikę, którą onegdaj gwizdnęłam od dogchow
 Wracając do Szanty to mała wydra w przeciwieństwie do Seta nie ma jego początkowych oporów do wody i wparowuje do niej jak dzika.
foty.collakowa.
Miała więc okazję wybrać się już dwa razy ze mną do położonego niedaleko mojej miejscowości Boszkowa - polskiej Ibizy :p przy okazji w celu socjalu. 
W skrócie to bardzo fajne miejsce nie ważne po co tam się wybierasz. Można zahaczyć o imprezę , pobujać się na plaży albo wybrać te oddalone plaże, bez żadnych zakazów wprowadzania psów, bez ratowników ale oczywiście i tak z milionem ludzi. 
Jakoś tak mam, że i w takich miejscach nie lubię się narzucać z psami, dlatego szanujemy ludzi przebywających w naszym otoczeniu ale kurcze ludzie to świntuchy, żeby nie powiedzieć gorzej. 
Byliśmy tylko z Szantą, pies leżał sobie w wykopanym chłodnym dołku w cieniu i gdy trochę się przerzedziło ludzi , weszłam z nią na smyczy do wody. I fajnie. Ale 
bo zawsze jest jakieś ale.

• jednego dnia byliśmy tylko z Szantą, ponieważ był weekend i wiedziałam,że ludzi będzie ogrom , wiec już bez zbędnego narzucania się pojechał ze mną  tylko jeden psiak ....mały. Zauważyłam więc  takie trochę przykre pobłażanie , nie wiem jak to nazwać małym psom. Ludzie inaczej patrzą na małe psiaki. Z Setem nigdy nie obyło się bez tylu radosnych wzmianek o psiaku na plaży. Trochę to przykre zwłaszcza ,że niekiedy "te duże" lepiej wpasują się w strefę społeczną co jest spowodowane właśnie tym ,że mały jest nieco gorzej wychowany, ponieważ na więcej mu się pozwala  bo jest mały, bo nie widać, bo nie ma takiego efektu gdy psoci , bo to słodkie jak skacze na ludzi a gdy już skoczy taki labek, owczarek, border to sama osobiście nie dziękuję . Nie generalizuję oczywiście  ! Proszę mnie źle nie zrozumieć. Wy wszyscy , którzy trafiacie  na mojego bloga, bo tak zakładam są to osoby jednak związane  z psim światem(takie grono odbiorców w tym psim światku :p )  i to jak małe psiaki są wychowane albo  co potrafią  to możemy razem z Setem zaklaskać. Jednak chyba czujecie o co mi chodzi.  To te wszystkie małe psiaki z bloku, którym się wszystko pozwala bo to słodkie, bo jest mały i nic nie zrobi. 

• ludzie to świ bo.... - Seto nie jest  zbieraczem więc tak o to nie dbałam , ale jak już wspomniałam wcześniej Szanta nie pyta. Szanti je. Kiedy szliśmy sobie główną ulicą Szanti za potrzebą kucnęła. Posprzątałam. Nie było śladu. Poszliśmy dalej.

Ja rozumiem, że i dziecko nad jeziorem musi iść za potrzebą. To tylko dzieci , nie jestem z tych psiarzy którzy biczują dzieci za wszystko :p sory. To tylko i wyłącznie wina rodziców. 
W starciu dziecko i pies się nie wygra. Bo prędzej czy później wszyscy będziecie mieć prawdopodobnie  swoje małe potworki 😈takie życie 
Ale  przecież to takie zapchlone i brudne jak może się pluskać razem z dziećmi w jeziorze. I dobra te pływające kupy.... to wszystko nie posprzątane . ciężkie okej. Sytuacje różne się zdarzają.   Ale brudne chusteczki można po sobie posprzątać ! A nie ciepnąć w trzcinę czy gdzie popadnie! No ludzie, inni też chcą korzystać z tego miejsca. 
Tak Szanta przy naszym poprzednim wypadnie pomogła znaleźć mi sporo takich chusteczek. Dziękuj sobie ,że miałam jeszcze smaczki i grzecznie oddawała to co dorwała. 
Ale nic się nie ciśnie na usta tylko
fuj ! 
ble !
 śmierdziele sprzątajcie po sobie a nie udawajcie przed innymi czystych ! 

•Kolejny złoty temat dziury na plaży. Na wstępie zaznaczę ,że jeśli pies nie robi rabanu i nie rzuca piachem na lewo i prawo, tak by komuś to mogło przeszkadzać. Proszę mi wytłumaczyć  jaka różnica jest między  dziurą po psie a dziurach "po ludziach " z wykopywaniem ogromnych dołów, dziur, fos , zamków .  No chyba żadna. Zwłaszcza jeśli później zakopie się tę po psie, bo wypada. Bo ludzie dziwnie patrzą. A i tak będą gadać. 
fot.mariajuraszek
 I już po raz kolejny zostawiam Was z nie kwaśną a słodką fotką szczeniaczka po tych wszystkich żalach....chyba czas iść po jakąś maść ;p
Pozdrawiam P   S&S

piątek, 28 lipca 2017

Petmark - adresówka z kodem QR

Taka  rzecz, przyszła do nas jakiś czas temu.
Bardzo fajna i bardzo przydatna, dlatego z czystym sumieniem, można o niej tutaj wspomnieć, ponieważ nie jest żadnym bublem a pozwala w pewnym stopniu zabezpieczyć naszego psiaka na wypadek nieszczęśliwego incydentu. 
I wydawałoby się, że to nas nie dotyczy. Bo przeważnie słyszy się o "innych" psiakach gubiących się, jednak dramat zaczyna się gdy spotyka to nas samych albo kogoś bliskiego o czym dowiedziałam się jakiś czas temu na własnej skórze (na szczęście zakończyło się happy endem) .
Wracając :
                           dlaczego pet mark jest fajny ? 

1.QR
To co pierwsze przyszło mi na myśl a o czym pisze sam producent. Pet mark jest trochę lepszą wersją mikroczipa, który również moim zdaniem powinien być niezbędny (oba moje psiaki są zaczipowane)
Jednak zamieszczenie kodu qr z drugiej strony zawieszki umożliwia odczytanie danych, praktycznie przez każdą osobę ze smartfonem i dostępem w nim do internetu, a która znajdzie zagubionego psiaka/kota. W wypadku mikroczipa odczytanie kodu, możliwe jest dopiero, gdy zrobi to osoba posiadająca specjalny czytnik,który jest dostępny u weterynarzy i podobno u strażników miejskich. 


Zabrałam do testowania, mój telefon po ciężkich przejściach, który ma na prawdę słabą tylną kamerkę. Mimo to dał radę i bez problemu sczytał kod z zawieszki. 
Pod spodem natomiast pojawił się link wraz z kodem przypisanym do danej zawieszki/zwierzaka. 

Po kliknięciu w niego, odsyła nas do profilu, danego zwierzaka, gdzie znajdują się informacje o nim ( tyle ile uzupełnimy) a także nasze dane - takie które życzymy sobie by były pokazywane publicznie ( ja wykluczyłam z tego grona tylko adres) 



Dobrym pomysłem jest możliwość dodania zdjęcia psiaka, dzięki czemu możemy zweryfikować go wizualnie. 
Pod zdjęciem natomiast znajdują się wcześniej wspomniane dane. 

Po powrocie do domu, weszłam na maila, na którego przyszła wiadomość odnośnie lokalizacji miejsca, w którym została zeskanowana zawieszka.  



2.MAŁO A DUŻO
W przypadku standardowej zawieszki Petmark zdecydowanie nie jest typową adresówką z wypisanym imieniem psiaka, oraz naszym adresem ale kryje w sobie wiele przydatnych informacji. Może mieć to swoje plusy. 
Ponieważ to tak jak z nauczeniem psa by nie reagował na ciumkanie obcych a jedynie na swoje imię. Tak nie zawsze chcę żeby wszyscy go wołali. 
Trzeba tu odróżnić sytuacje typowego zagrożenia, gdzie pies zaginie i szukając go nawołujemy jego imię, ale też zwykłej sytuacji gdzie pies chodzi z nami po osiedlu i  nie zawsze chcemy żeby każdy go wołał a spojrzeć na adresówkę to chwila ;) 

Mogę to porównać do sytuacji gdzie kupuje się dzieciom czapeczki z ich imionami. Niby niewinny, fajny gadżet. Jednak do obcego dziecko zawsze też chętniej podejdzie, zaufa  jeśli zawoła je po imieniu :) Przecież to tylko dzieci. 

3. DWA SPOSOBY 
Jeśli znajdziemy psiaka, można sprawdzić go na dwa sposoby. Użyć telefonu do zeskanowania kodu 
lub wpisać kod znajdujący się na zawieszce na stronie http://petmark.com.pl/ 
na której można również zawieszkę nabyć. 

                   Co dostajemy ? 
żeby zawieszka mogła działać musimy 
założyć profil na petmark.com   i uzupełnić dane nasze i naszego zwierzaka. 
 
A wszystko co otrzymujemy to praktycznie dokładny i czytelny opis tego co powinniśmy robić dalej


                zawieszka
 
Generalnie wszystko na plus. Zawiesza jest też dostępna w innych kolorach, można również zrobić swój projekt.
Wiem tylko że kółeczko z doświadczenia zapewne zmienimy bo póki co żadne z tych co były "w zestawie" gdziekolwiek byśmy nie kupili nie sprawdziło się podczas dzikich biegów seta . Obawiam się tylko nad tym czy aby zawieszka się za szybko nie porysuje ale o tym przekonamy się z czasem :)


                strona www
Sama rejestracja jest bardzo prosta i nie zajmuje dużo czasu a strona jest czytelna.  Po ponownym zalogowaniu się możemy odwiedzić stronę główną lub nasz profil 

 Na którym można :
1. Dodać nowego petmarka, czyli dodać kolejnego zwierzaka, któremu zakupimy zawieszkę petmark z kodem. 

2. Twoje dane - dane można edytować , a także zaznaczyć , które mają być pokazane publicznie. 

3.Natomiast po kliknięciu w "Listę PETMARKÓW"  wyświetla nam się tabelka z zarejestrowanymi na stronce psiakami, w naszym wypadku jednym. Najważniejsze informacje odnośnie psa, a także dane dodatkowe odnośnie zabiegów, w których nie ma obowiązku uzupełnienia ich. 

A jeśli klikniemy w danego psa, otworzy nam się stronka ze szczegółowymi informacjami.
 Fragment zdjęcia Seta a poniżej informacje, które również można edytować , zaczynając od długości włosa psa po dane przychodni weterynaryjnej. 

          uwaga 
 ✔Jeśli zwierzak zaginie, jest opcja wydrukowania plakatu o zaginięciu. - to mi się podoba. 
Druga opcja to zgłoszeniu o zaginięciu zwierzęcia. - tego nie sprawdzałam i mam nadzieję ,że nie przyjdzie mi nigdy sprawdzać. Natomiast jak możemy przeczytać, jeżeli to zgłosimy wówczas :
           -zostanie wysłany alert o zaginięciu  do wszystkich użytkowników  bazy Petmark oraz do Twojego lekarza weterynarii 
           -zostanie umieszczona informacja na naszym profilu facebookwym
           -wydruk plakatu odnośnie zaginięcia. 


Podsumowując krótko , pomysł wydaje mi się dobry i super jakby trafił do większego grona ludzi. Może stać się naprawdę fajnym a nawet lepszym uzupełnieniem mikroczipa. 

środa, 19 lipca 2017

Szanti foto


 fot.NataszaMikulska
Radosny grubasek rośnie i rośnie, a my wciąż zastanawiamy się kogo nam przypomina :p I na prawdę ciężko stwierdzić, bo dzielimy ją na kawałki :p uszy spaniela, charakter teriera a ciałko Reksia :p
Jednak nasze spacery, kiedy wychodzę z dwoma wyglądają całkiem ciekawie i już zdążyłam odwyknąć od tego ,że co chwilę ktoś się zatrzymuje i otrzymuję milion pytań :p Zresztą, kiedy Set był szczeniakiem ludzie rzadziej zagadywali, ale może to dlatego ,że na przestrzeni kilku lat się panuje i  zmieniłam moją groźną mimikę twarzy, w trakcie spaceru :p
Seto okrzyknięty jest  "mamą ze ślicznym pieskiem" "przepraszam ten mały to będzie też taki duży jak ten " było nawet już ..."ooo dwa bordery ;) "  czy też "zobacz ten mały wygląda jak taki Reksio z bajki :p "  Generalnie wszyscy z niewyjaśnionego powodu rozpływają się nad Szantą ....a tylko ja wiem ..... kim ona jest naprawdę 😮😜😈
Szanti czyli , mały piesek z humorami.  Diabeł, złośnica, sucza.
Zdecydowanie te 6 lat to za duża przerwa w tym "psim macierzyństwie " i widzę jak wiele rzeczy myślałam, że pamiętam odnośnie "instrukcji obsługi"  szczeniaka a jak bardzo się myliłam.
Coś mi się wydaje ,że z tą panną będę miała trochę więcej pracy niż z moim dużym bro kumplem :p no ale damy radę. Bo jak  nie my to kto :p
A gdy nie broi to po prostu miód, cukier i boli ząbki  ❤