środa, 8 czerwca 2016

# relacje # zawody

UpDog Poznań 2016

ah ten Poznań. Mimo, iż założyłam sobie jakiś czas wcześniej ;że w tym roku nie startujemy w zawodach; to pod wpływem nowej formuły , mimo że nie do końca jeszcze wiedziałam jak to się je,  postanowiłam że fajnie byłoby w tym wszystkim uczestniczyć ;) Jednak Poznań jak to Poznań plus moje roztargnienie skumulowało  się tym ,że zapisaliśmy się na ThrowNGo nie zwracając uwagi na termin. I tak Poznań w tym roku zaskoczył tym ,że zawody odbyły się tak wcześnie ,  a na dodatek nasza konkurencja wypadła na niedziele , wraz z Komunią. Bądź co bądź kim bym była nie odwiedzając Poznania :D
więc w sobotę ruszyliśmy w pieskim składzie przyjrzeć się nowej formule naszych Latających psów ;) a także ...... pokibicować naszym debiutantom ! pam parapam   Aluta i G...abuta :D
Nowa formuła, nowe konkurencje ! Między innymi Frizgility czyli połączenie frisbee i agility !
Byłam bardzo ciekawa jak to wygląda i muszę powiedzieć ,że bardzo przyjemnie się na to patrzyło :D , aż pojawiły się myśli o tym na Wrocław ...tylko ,że w konkurencji główną role grają dwie hopki, dysk i tunel ,z którym Set nigdy nie miał styczności,  więc może będzie trzeba w tym roku coś o tym pomyśleć ;) Pyk do regulaminu frizgility

ale UpDog to też zmiany we freestylu , w którym zdecydowanie największą zmianą jest brak rundy Toss&Fetch , która była zmorą dla wielu  zawodników z tego co przyuważyłam :p , no w końcu freestyle to freestyle i gdyby ktoś chciał się zapisać na konkurencje dystansową to wtedy zapisałby się na tossa .
Sam freestyle obejmuje dwa levele : jedyneczkę i dwójeczkę - dla zaawansowanych . Start zawiera w sobie dwie rudny; sobota - free oraz dwa rzuty do złotego środka ;) , niedziela - rudna efektu  (fota poniżej )
jak widać jest ciekawie.  ;)
Ale we freestylu pojawiła się też nowa piękna rzecz a raczej jej brak  , która nękała mnie czasem , kiedy już miałam małe przebłyski na myśl o zgłoszeniu się i planowaniu występu. Mianowicie : brak wymaganych figur. Nikt nie musi zrobić dwóch overów, dwóch vaultów , multipla , bo musi być. Nowa formuła daje nam wolną rękę , totalny styl wolny i tak jak mówi nam regulamin : mamy pokazać po prostu to co potrafimy z naszym czworonogiem najlepiej ;) 
No i oczywiście jest jeszcze ThrowNGo regulamin , niby taki Toss&fetch ale ale :D można używać dwóch dysków plus rzutem może być również  roller. Osobiście nie mam pojęcia jak ludziom udaje się rzucić pięknego  rollerka na chociażby drugą strefę , ale jeszcze tyyyyyyyle do odkrycia : p 
Podsumowując tak jak nie chciałam startować w tym roku i Poznań był tym znakiem ,że może faktycznie sobie odpuścić . Tak już w sobotę , po zagłębieniu  w rozmowie na temat regulaminów żeby nie co rozjaśnić temat i  wyklarowaniu sobie  genialności updoga stwierdziłam hey ho let's go wrocław..... ;P



a na Hotusie , więcej fotek z soboty gdyby ktoś był zainteresowany ;) klik
Pozdrawiam :) P&S

5 komentarzy:

  1. Ach, jakie piękne zdjęcia! Trenowanie frisbee jest moim marzeniem, ale moje psy niestety nie czują tego samego co ja :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy bardzo :) e my pierwotnie mieliśmy jeździć na wystawy i agilitki a wyszło jak wyszło :D

      Usuń
  2. Podczas obozu frisbee w Annówce Agnieszka uczyła nas właśnie rzucania takich kozackich rollerów, ale muszę przyznać, że wciąż tego nie pojmuję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama bym się chętnie takich nauczyła , bo wyglądają mistrzowsko :D

      Usuń
  3. Świetna relacja i super zdjęcia ! Żałujemy, że nie możemy być.

    OdpowiedzUsuń